wtorek, 30 lipca 2013

SCHABOWY W TURCJI czyli Polak na wakacjach

Kim jest 
  Gdy leżę na plaży, mam czas by przemyśleć wszytko! Ale nawet na wakacjach nie mogłam odstawić komputera. Wracając do piaszczystego brzegu, chciała bym wam opisać kilka autentcznych historii/faktów jakie zdążyłam zauważyć na wakacjach. 

Jak rozpoznać polaka za granicą?


Może nie tylko po białych skarpetkach w sandałach w których chodzą jak kraj długi i szeroki. Ale po... 



   1. Saszetki. Ciężko powiedzieć, co nas w nich tak zbiorowo fascynuje. Prawie każdy Polak ma swoją własną uszytą ze skóry i zawieszoną na pasku w której, trzyma chronione przed tymi okropnymi tubylcami pieniądze, dokumenty, zdjęcia rodzinne, zabytkowy zegar z kukułką i psa. 
   
  2. Wylegiwanie się przy hotelowym basenie. Tak! Musisz wiedzieć o tym, że do oceanu jest zaledwie 500 metrów! Mógł byś spalić to co podają ci w pakiecie All-Inclusive. Wiesz, że z piwa się grubnie? Oni nawet nie wiedzą jak wygląda tam miejscowa plaża! Wyjściem jest kupić pocztówkę z widokiem na ocean. 
  
  3. Przekonanie, że WSZYSCY mówią po polsku. Ta sytuacja jest mi bardzo dobrze znana! Polak idąc do sklepu tłumaczy sprzedawczyni, że chce piętnaście ogórków. Kasjerka go oczywiście nie zrozumie, ale to polak jest oburzony, bo ekspedientka nie zrozumiała ojczystego języka klienta. 


   4. Rzucanie się na wszystko co darmowe. "Za darmo" to zwrot, który budzi w nas bestię. Nie pytamy co, gdzie i za co, tylko zaczynamy biec, tratując po drodze rywali do gratisów. I choćby to były kiszone ogórki to KAŻDY miał by pełną torbę tych 'za granicznych' rarytasów.   


 Jestem pewna, że czytelnicy pomogą mi uzupełnić tę listę i będzie jeszcze więcej cech polaków.
 Martwi mnie jednak to, że nie każdy taki jest. Nie każdy polak chodzi z pełną reklamówką najtańszego piwa z Biedronki! 




Podczas pisania tego tekstu nie ucierpiał żaden stereotyp.

2 komentarze:

  1. przede wszystkim skarpety do sandałów :D

    www.DulcesCrujientes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Taak, dokładnie. Zwłaszcza się zgadzam z tym rzucaniem się na darmowe rzeczy. U mnie w mieście, jak było otwarcie pierwszego tesco i był cukier po 10gr, to podobno ludzie sobie po głowach deptali.

    OdpowiedzUsuń