sobota, 28 września 2013

TRIP: UŚ AND ORRERY

Cześć Wam :)
Trzeba by tu w końcu wejść i coś napisać. A więc... Przez ostatni tydzień nie działo się nic ciekawego, może z wyjątkiem wycieczki na UŚ [uniwersytet śląski (nie wiem z jakich liter to pisać)] i do chorzowskiego planetarium. Opiszę Wam tego tripa trochę, bo mało z Was na pewno miało okazję tam się przejechać. Jak wiadomo jechały tylko 2 klasy ;)

Na uniwersytecie mieliśmy wykład biologiczny. Gadało troje "naukowców". Opowiadali głównie o człowieku i robili kilka eksperymentów na widzach. Co ciekawego się dowiedziałam? Że serce jest na środku, a nie po lewej stronie ._. Co jeszcze? Eee... a tak! Według mnie była ta cała "lekcja" o wiele za długa. Po jakiejś godzinie już mi się strasznie nudziło i nie umiałam wysiedzieć na tym niewygodnym, drewnianym krzesełku. Mniej więcej po wysłuchaniu opinii innych, stwierdzam, że nie byłam jedyna :D

Co do planetarium, to tam było ciekawiej. Bardzo fajnie się zaczęło, z czasem było coraz nudniej, no ale na pewno nie aż tak jak na wykładzie :) Mówili nam o różnych planetach i ciągle powtarzali pytanie "Czy jest tam kto?" : p (w sensie, że w kosmosie)

Zdjęcia z wycieczki powinnyśmy dodać z laurattem na instagramie, jeśli już nie są wszystkie dodane : p
Do zobaczenia wkrótce :D
PS. Wiedzieliście o moim nowym podpisie? Jeśli nie, to się właśnie dowiedzieliście :D

PS2. Łapcie z niczym wyżej napisanym nie związanego gifa :3


/dagmoo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz